0
Brak produktów w koszyku
0
Brak produktów w koszyku

Pierwsze promienie jesiennego słońca nieśmiało zaglądają do sypialni.
Otwieram okno. Wychodzę na taras. Chłodny powiew wiatru rozgania ostatki snu. Wychodzę na ogród. Nagimi stopami dotykam wilgotnej od rosy trawy.
Doświadczam przyrody.
Łapię oddech. Jeden za drugim…
Czuję ciepło wschodzącego słońca.
Widzę jego złoty kolor.

Tak mało potrzeba, a jednak tak wiele, żeby móc ruszyć dalej.
Ubieram się i wychodzę na spacer. Miejscami szybki trucht.
Teraz, jesienią, poranki są chłodne, trudniej jest złapać rytm.
Mimo to, rano są idealne warunki, żeby spacerować.
Lubię kiedy wokół pachnie deszczem, liście szeleszczą pod nogami.
Słucham przyrody.
Doświadczam.
Zbieram energię na cały dzień.

Potem kawa w ulubionej filiżance. Pachnąca świeczka w szklanym lampionie. Śniadanie.
O 9 jestem w Pracowni.
Ustalam priorytety i plan działania.

10 : 00 START

Wystarczyło zrobić tylko krok… Ten jeden krok.
Już nie boję się jesieni.